fbpx

Światło, czyli wyrysuj sobie świetlistą ścieżkę neuronalną

światło

 

 

„Mario, czy Ty wiesz?” (*)

Że Twój syn będzie kiedyś chodził po wodzie?

Czy wiesz, że będzie uzdrawiał chorych i podnosił ludzi z martwych?

Że będzie jednym ruchem ręki umiał uspokoić burzę?

I czy wiesz, Mario, że kiedy całujesz twarz swojego małego synka całujesz twarz Boga?”

To jest tekst, który zawsze obracam w głowie patrząc na własne dziecko i na każde dziecko.

Tak, jak Maria znając proroctwa dotyczące swojego syna nie wiedziała, na czym konkretnie będą polegały jego czyny, tak żadna z nas – matek nie wie nigdy kogo wydaje na świat. Żaden z ojców, kiedy rodzi się dziecko, nie wie kogo będzie w świat prowadził.

Czy matka dziecka ma jakiekolwiek wyobrażenie do czego ono będzie zdolne, gdy dorośnie?

Czy jako matka nowo narodzonego dziecka zdaje sobie sprawę, jakie cuda będzie to dziecko czyniło (nie mylić z „wyczyniało”), jako dorosły człowiek?

Świadkiem jakiego cudu stanę się, kiedy moje dziecko dorośnie?

Światło

Świadkiem jakiej cząstki światła Boga, które w tym dziecku jest obecne od dnia jego narodzin będę za kilka, kilkanaście lat?

Co w małym człowieku jest nie tyle rodzicielskim oczekiwaniem, ale będzie świetlistym zaskoczeniem?

Jesteś dzieckiem światła

wspieram ludzi w poszukiwaniu ich osobistego światła. Dzisiaj zapraszam Cię do dwóch refleksji – do pierwszej – tej powyżej.

Jak wygląda światło Twojego dziecka (lub każdego dziecka), które ono niesie w świat? Twoja perspektywa jako rodzica, które to dziecko wydał na świat do czynienia cudów. Perspektywa osoby dorosłej widzącej rozkwitające nowe życie. Nowy cud.

Choćby cudu uzdrawiania ludzi.

Ta druga perspektywa, to perspektywa, kiedy obracasz się na chwilę wstecz i patrzysz na siebie jako na dziecko rodzica, który widzi w Tobie to światło.

Każdy rodzic widzi to w dziecku. Każdy rodzic widzi w dziecku jego wyjątkowość oraz iskrę boskiej duszy, bo jako Ci, którzy tę iskrę przekazują najlepiej wiedzą czego szukać w swoim potomstwie.

na koniec zadaj sobie pytania:

Świadkiem jakiego TWOJEGO światła TY w sobie jesteś?

Jaka iskra przyszła na świat wraz z Twoimi narodzinami?

___________________________________

(*) ten tekst powstał w oparciu o „Mary, did you know?”, które w mojej ulubionej wersji zaśpiewali Pentatonix, a po polsku Kuba Badach – linki do obu nagrań zamieszczam poniżej.

Światło w grudniu

Powyższy post jest elementem programu „Świetlisty Kalendarz Adwentowy”, do którego zapraszam co roku na mniej więcej cztery tygodnie przez przesileniem zimowym.

Każdy grudzień jest dla mnie festiwalem światła. Szukam światła, węszę za nim wszędzie, gdzie jest szansa, że je znajdę. Obwieszam dom lampkami, zapalam świeczki. Kominek grzeje mnie codziennie, pokazując coraz to nowe odsłony ciepłych barw wypalanego drewna. Jestem jak ćma. ⁠

Jestem dzieckiem światła. ⁠

Wszyscy jesteśmy. ⁠

Jesteśmy dziećmi światła. ⁠
Tak, wiem, powtarzam się, ale dla mnie to jest ważne. ⁠
Światło, ciepło, miłość, troska, bliskość. wymieniane na jednym oddechu. ⁠

Przez co najmniej trzy tygodnie epatuję światłem, tak długo jak, nie zwycięży ono nad ciemnością. Błyszczę i niosę światło, a wraz z nimi  blask, ciepło, troskę, miłość.⁠

⁠Kiedy do przesilenia zimowego zostaje co najmniej trzy tygodnie – 21 dni zapraszam Cię do wspólnej drogi.
Tyle czasu zwykle wystarcza, aby wyrysować w głowie w miarę trwałą ścieżkę neuronalną. ⁠
Znajdź drogę do tego, co rozświetla Twoje życie, a dzięki temu wyrysuj sobie nową ścieżkę światła. Zapraszam Cię do życia w świetle, pomimo otaczających ciemności. Zauważ, że dzięki temu, że otaczają nas ciemności – światło jest lepiej widoczne.

Zapisy do programu są dostępne tutaj https://www.subscribepage.com/swiatlo