Porozumienie bez Przemocy i karate, czyli empatyczny karateka

with Brak komentarzy

porozumienie bez przemocy

– “Mamo, ja się boję. Pójdziesz ze mną?”

Wcale się nie dziwiłam, że się bała. Miała siedem lat. Pokaz, na którym byłyśmy wywarł na nas ogromne wrażenie. Ciosy, kopnięcia, łamanie drewnianych desek gołymi rękami przez dzieci, a potem betonowych bloczków przez dorosłych.

Od kiedy weszłam pierwszy raz na dojo mija właśnie jedenaście lat. Stanęłam w nim razem z siedmiolatkami. Stałam na szarym końcu szeregu dzieci, które zaczynały swoją przygodę z karate, tak jak ja. To była jedna z dłuższych lekcji pokory – trwa do dzisiaj. 
Jako były adept Tai Chi wydawało mi się, że będę w stanie to ogarnąć. O, jakże byłam w błędzie….. Jedenaście lat później uważam, że była to jedna z najbardziej rozwojowych rzeczy w życiu jakie zrobiłam dla siebie i dla mojej córki. Trenowałyśmy razem bez przerwy przez 8 lat. Ja trwam. Jestem karateką. To, mogę o sobie powiedzieć pełną odpowiedzialnością.

Po takiej mojej deklaracji zazwyczaj pojawia się pytanie – empatyczny karateka? Jak można połączyć Porozumienie bez Przemocy ze sztuką walki?

Można.

Obie ścieżki mają punkty wspólne, a jednym z nich są mity zarówno na temat bycia karateką i bycia empatycznym. Dla mnie te mity stały się zasadami. Mam nadzieję, że dzięki temu przybliżę Wam zarówno karate jak i Porozumienie bez Przemocy.

Brak agresji

KARATE NI SENTE NASHI – „Karate nie jest formą agresji”

głosi jedna z dwudziestu zasad opracowanych przez Sensei Gichin Funakoshiego – twórcy – założyciela stylu karate shotokan.

Karate to sztuka unikania przemocy i jest w tym zbieżna z ideą Porozumienia bez Przemocy. Porozumienie bez Przemocy nie ignoruje istnienia agresji i przemocy, ale tutaj cytat: „pozwala na całkowite wyeliminowanie lub co najmniej ograniczenie możliwości wystąpienia przemocy w dialogu w jakiejkolwiek formie, psychicznej lub fizycznej.” (źródło: Wikipedia).

Z drugiej strony porozumiewanie się empatyczne w duchu Porozumienia bez Przemocy nie oznacza – wbrew obiegowym opiniom – bycia miłym i układnym. Empatia jest procesem, w którym wysłuchujemy interlokutora, a model porozumiewania się zgodny z Porozumieniem bez Przemocy  zakłada szczere i otwarte wyrażenie swoich uczuć i potrzeb. Komunikowanie swoich granic. I nie zawsze jest to odbierane jako miłe i sympatyczne.

Granice

W tym miejscu znowu wracamy do karate – ochrona naszych osobistych granic jest zapisana na poziomie mózgu gadziego.  Każdy z nas ma inny odbiór tego co dla niego jest agresją. Co jest strefą bezpieczną, co jest strefą zagrożenia. Umiejętność reagowania na naruszenie naszych osobistych granic fizycznych podnosi nasze poczucie bezpieczeństwa, sprawczości.

Pierwszą reakcją jest zawsze blok. To co się dzieje potem, to lata ćwiczeń, własne predyspozycje, ulubione techniki. Ale odpowiedzią na atak zawsze najpierw jest blok. Jasny sygnał „STOP”. Dalej nie przejdziesz. No passaran!

Będąc w Szkole Trenerów Empatii na przynajmniej dwóch zjazdach ćwiczyłyśmy ustalanie i komunikowanie własnych granic. Badałyśmy, gdzie one są i sprawdzałyśmy jakie zachowania innych osób mają wpływ na nasze granice – kiedy czujemy, że są one dla nas naruszone. To były tylko warunki treningowe, w życiu na co dzień wykonujemy to ćwiczenie dziesiątki razy. Dziennie.

Kiedy znajomy spóźnia się po raz kolejny na spotkanie z nami. Albo kiedy człowiek na siedzeniu obok w autobusie rozpycha się na naszym miejscu. Również wtedy, kiedy nauczyciel lub szef wykorzystując swoją rangę, narusza nasze podstawowe prawa człowieka. Kiedy dziecko się z nami kłóci.

Szacunek

Każde wejście na dojo (miejsce w którym trenujemy karate), każde spotkanie z człowiekiem w dojo, każde rozpoczęte ćwiczenie zaczyna się od ukłonu złożonego z szacunkiem. Oddajemy szacunek miejscu, mistrzowi, nauczycielowi lub partnerowi, który staje z nami do ćwiczeń.

Ukłon jest wyrazem szacunku i sygnałem, że widzimy naprzeciwko siebie drugiego człowieka. Ćwiczenie w parze – znów wbrew temu co myśli większość ludzi znająca sztuki walki z filmów nakręconych w Hollywood –  nie polega na bezmyślnym łomotaniu się. Obijaniu kończyn etc. Owszem siniaki się pojawiają, ale ćwiczenie w parze jest po to, żeby obie osoby nauczyły się z tego czegoś dla siebie. Spróbowały zrozumieć jak reagują na atak. I nauczyły się drugiego człowieka i jego reakcji na atak.

Karate jest drogą do zrozumienia samego siebie i innych.

Dokładnie tak, jak empatia i Porozumienie bez Przemocy. Ukłon  w dojo jest wyrazem szacunku dla drugiego człowieka, tego samego szacunku, z którym staram się siadać naprzeciwko każdego człowieka do rozmowy. Szacunku pozbawionego osądów, ocen. Porównań. Każdy jest inny i każdy jest wyjątkowy. Temu zawsze warto się pokłonić.

Intencja

Kolejną z zasad karate jest:

Duch jest zawsze pierwszy, technika zawsze druga.

Co w tłumaczeniu na postępowanie w nurcie Porozumienia bez Przemocy polega na komunikowaniu się ze światem z poziomu intencji. Jeśli wiesz, jaka jest Twoja niespełniona potrzeba, jakie uczucia są dla Ciebie w tym momencie prawdziwe, to wypowiedzenie szczerego i empatycznego komunikatu jest o wiele prostsze i bardziej naturalne. Uczenie się Porozumienia bez Przemocy zakłada pewien etap posługiwania się brzmiącym sztucznie językiem „amerykańskich sprzedawców”. Ale przestaje to dotyczyć tych, którzy komunikują się właśnie z poziomu intencji. Z głębi tego, co ważne. To, w jaki sposób to robią jest wtedy drugorzędne.

Powszechność

Karate ma istnieć nie tylko w dojo.

Sztuki walki powstały w związku z koniecznością obrony przed zagrożeniem, czyli w konkretnym celu. Porozumienie bez Przemocy zostało również opracowane w konkretnym celu. Po co miałabym się ich uczyć, jeśli zawsze stosowałbym je tylko w warunkach laboratoryjnych? Gdybym nie była w stanie przenieść ich do mojej codzienności, włączyć do sposobu życia, rozmawiania z bliskimi. Prowadzenia biznesu. Po co uczyć się czegokolwiek, co wykorzystujesz tylko w zamkniętym gronie i w określonych warunkach. Taka umiejętność jest skazana na zapomnienie i brak rozwoju. Porozumienie bez Przemocy powinno stać się częścią życia każdego z jego adeptów, tak aby mogło się w nim i w zgodzie z nim rozwijać i nieść w świat.

Esencja

To prowadzi wprost do kolejnej zasady:

Karate jest zasadą dla całego twojego życia.

Kwintesencją. Esencją. To może dziwnie brzmieć, jeśli powiemy, że i karate i empatia są kwintesencją mojego życia. Jak można mieć dwie esencje? Dla mnie chodzi o stanie w prawdzie, którą się stajesz, kiedy poznajesz siebie. Poznajesz swoje granice, swoje zasady. Prawdziwa siła, hart ducha buduje się, kiedy w tej prawdzie trwasz, niezależnie od tego jak wieje wiatr. Trwasz jak skała. Unikanie walki nie jest słabością. Empatia nie jest słabością. Jest siłą. I daje siłę.

Zapraszam do odsłuchania tego wpisu w formie podcastu!

Photo by Brooke Lark on Unsplash

Podziel się tym postem
  •  
  •  
  •  
  •  
Follow Siła Słuchania:

coach, mentor, trener

Nazywam się Joanna Andryszczak - Lewandowska, Jestem empatyczną coachinią i trenerką empatycznej komunikacji, czyli chodzącą empatią do kwadratu. Pomagam moim Klientom usłyszeć i wdrożyć w życie to, co najważniejsze dla ich rozwoju w życiu prywatnym i zawodowym.

Leave a Reply