fbpx

empatyczne mistrzostwo osobiste / 2 energia osobista

“Energia podąża za uwagą”, “Tam, gdzie kierujesz swoją uwagę, tam masz najlepsze wyniki!”. Ileż razy to słyszałaś i ile razy poddałaś się, bo nie dałaś rady być uważna i nie potrafiłaś być z Twoją energią w konkretnym miejscu? Jak w takim razie budować empatyczne mistrzostwo osobiste w skupieniu i uważności?

Powtarzanie takich cytatów motywacyjnych na pewnym etapie staje się  tak absolutnie cliché, że już od samego ich powtarzania tego – człowiekowi się odechciewa. Dlaczego takie cytaty nie działają?  Dlaczego nie działają?

Skupianie energii, to drugi aspekt z definicji osobistego mistrzostwa, na który chcę rzucić trochę empatycznego światła.

To całe osobiste mistrzostwo i skupianie uwagi na nim na pewno może być prostsze, ale niestety dookoła są ludzie – rodzina, klienci. “Przeszkadzacze” Ciągle czegoś chcą, wciąż rozpraszają. Nie pozwalają realizować celu.

Jak ja mam być skupiona na kierowaniu swojej energii, kiedy cały świat jest po to, żeby mnie rozpraszać?  I jak mam się poświęcić mojej wizji na 100%, co wtedy stanie się z resztą świata?

Empatycznie. Buduj swoje osobiste mistrzostwo empatycznie. Twoje empatyczne mistrzostwo osobiste.

Pułapka pierwsza:  ZA MAŁO

Pierwszą pułapką jest to, że WYDAJE nam się, że robimy ZA MAŁO. Za mało poświęcamy energii. Zbyt mało FOCUSU. Myśląc w taki sposób pierwsze, co robimy, to szukamy szybkiej naprawy w postaci kursów, książek, szkoleń, z czym można się zgodzić, kiedy rzeczywiście potrzebujemy się czegoś dowiedzieć, bo rzeczywiście nie wiemy. Dla niektórych z nas –  jednakże – kolejna książka, kolejny kurs, kolejne szkolenie – czasami bywa KOLEJNĄ wymówką.

Jak zrobię ten kurs, to biorę się za siebie“. “Jak skończę to szkolenie, to zaczynam“.  Znasz to?

Empatyczne mistrzostwo osobiste – praktyka pierwsza

Chcesz prostego rozwiązania? Zanim kupisz kolejny kurs / książkę / szkolenie, zadaj sobie pytanie – co z tego, za co zapłaciłaś, do tej pory wdrożyłaś w życie?

Które kursy zrealizowałaś w całości? Które książki skończyłaś czytać i co z nich zintegrowałaś? Czym  z treści, które masz pod ręką żyjesz na codzień?


Focus na ciągły rozwój i wieczne doszkalanie się, tylko po to, żeby mieć wymówkę „przecież COŚ robię” jest ogromną pułapką, ponieważ wydaje Ci się, że wkładasz w to wszelkie siły. Wkładasz w szkolenia i książki ogrom wysiłku, czasu i pieniędzy, a tak naprawdę to jest to tylko jedna wielka wymówka.

Ta pułapka, która polega na tym, że wydaje nam się, że poświęcamy za mało energii na osobiste mistrzostwo, ma jeszcze taką czarcią zapadkę.

Jeżeli ktoś chce uprawiać aktywnie sport,  a jego wizja osobista polega na tym, że będzie sportowcem, który będzie uprawiał sport i robi to tylko raz w tygodniu, a większość czasu spędza przed telewizorem albo grając w gry komputerowe – ten sposób koncentrowania swojej uwagi nie będzie wspierał zmiany osobistej i mistrzostwa osobistego.

Jeśli ten człowiek, pójdzie na trening pięć razy, a szóstego dnia zaśpi i na trening nie pójdzie jeden raz, to może się zdarzyć, że wpadnie w czarcią zapadkę poczucia winy. „Rzucam to, jestem do niczego. Byłem taki wytrwały i dzisiaj się poddałem”.

poczucie winy

Poczucie winy to coś, o czym milczymy i wstydzimy się, że w ogóle to mamy.

Kiedy pojawia się „dzisiaj znowu zjadłam ciasteczko”, „wczoraj znowu zjadłam czekoladkę”, „dzisiaj znów nie byłam ćwiczyć”, to jest miejsce narodzin poczucia winy.  “Jestem słaba”.  Wpadamy w poczucie winy z powodu jednorazowego „występku”,nie przyjmując do wiadomości, że droga do mistrzostwa nigdy nie jest prosta. Generalizacja “znów” jest formą antyempatycznej komunikacji.

Droga mistrza jest drogą pełną wybojów i meandrów. Droga mistrza wiedzie przez wilcze doły i szczyty nie do zdobycia, więc będą się pojawiały potknięcia na Twojej drodze. Drodze budowania mistrzostwa osobistego.

Aleksander Kumor mówił “Ludzie potykają się o kamienie, a nie o góry.”  Potknięcie nie znaczy, że doszedłeś / doszłaś do ściany. Mistrz różni się od ucznia tylko tym, ile powtórzeń wykonał. Jeśli się potykasz o drobnostkę, pochyl się nad nią na sekundę. Spojrzyj z empatią jak na kamyczek, który wypadł Ci z buta. Podnieś się, otrzep kurz i idź dalej. A poczucie winy zostaw na tym kamyczku.  Nie targaj tego kamyczka ze sobą, bo dokładając sobie kolejne, za chwilę możesz przestać mieć siłę je dźwigać.

No, chyba że Twoje Mistrzostwo, to podnoszenie ciężarów – wtedy proszę uprzejmie.  Dźwigaj tyle, ile Twoja dusza zapragnie.

Empatyczne mistrzostwo osobiste – praktyka druga

Jeśli cały czas wydaje Ci się, że robisz zbyt mało dla swojego osobistego mistrzostwa, to sprawdź. Usiądź wieczorem z kartką papieru i wpisz wszystkie rzeczy, które zrobiłaś / zrobiłeś tego dnia. Zrób to uczciwie. Wypisz absolutnie wszystko, co zrobiłaś.

WSZYSTKO

KONKRETNIE WSZYSTKO i dopisz do tej listy, ile czasu Ci to zajęło. Potem dopisz to, jakie Twoje ważne potrzeby zostały spełnione dzięki temu, że wykonałaś te rzeczy.

Jeśli wydaje Ci się, że robisz ZA MAŁO, to sprawdź, czy przypadkiem Ci się tylko tak nie wydaje.  Sprawdź, jak ważne jest dla Ciebie, to na co poświęcasz czas.

Droga do empatycznego mistrzostwa osobistego wiedzie poprzez patrzenie:

  • z empatią na meandry Twojej ścieżki,
  • ze zrozumieniem na kamienie, o które się potykasz, i
  • z uważnością na Twoje potrzeby, za których zaspokajanie odpowiadasz sama przed sobą.

Pułapka druga: ZA DUŻO


Druga pułapka związana z kierowaniem energii we własne mistrzostwo, polega na tym, że robimy za dużo. A mistrz Covey mówił „ostrz piłę”.

“Tępą siekierą drwa nie narąbiesz”.

Zaiwaniam, że taczki nie zdążę naładować” – mówił jeden z moich kolegów z pracy. I tu znów – odpowiedzią dla wielu są jakże modne szkolenia – „jak odnaleźć „work-life balance” szerzące się w korporacjach. Podczas gdy, według mnie wyzwanie jest dla nas cały czas to samo.

Wyzwaniem jest odpuścić sobie bez poczucia winy.

Wyzwaniem jest odpuścić sobie bez poczucia winy, dlatego warto jest wsłuchać się w siebie i sprawdzić, co jest NAPRAWDĘ dla Ciebie ważne i na jakich warunkach chcesz to realizować?
I powiesz zapewne, że to znów jest cliché:

„Sprawdź, co jest dla Ciebie ważne”, „Co jest najważniejsze?”

Ale tak naprawdę robiąc bardzo dużo w celu osiągnięcia swojego osobistego mistrzostwa, wpadamy w tę pułapkę, trochę z miejsca poprzedniej – „bo robię za mało” i ponieważ mam z tego powodu niedosyt, to robię więcej. A potem jeszcze więcej. I zaczynam tracić z oczu w ogóle to, co jest najważniejsze. I mówi Wam to zdrowiejąca pracoholiczka.

Empatyczne mistrzostwo osobiste – praktyka trzecia

Chciałabym Cię zachęcić do robienia mniej – jeśli to jest Twoje wyzwanie, to mam dla Ciebie propozycję takiego mikro-testu, czy można robić mniej i jak to jest, kiedy Ty zrobisz mniej. Zamiast robić więcej.

Kiedy następnym razem będziesz myć zęby – staniesz rano przed lustrem z ledwo otwierającymi się oczami i będziesz próbować przegonić spod powiek resztki niedospania i marząc o kawie, będziesz rozkręcać kołowrót aktualnej listy zadań do wykonania…

Kiedy następnym razem będziesz myć zęby i weźmiesz w jedną rękę szczoteczkę, a w druga pastę – przyjrzyj się dokładnie temu, co trzymasz w ręce. Obejrzyj swoje wyszczerzone zęby w lustrze. I kiedy odkręcisz już tubkę, – bo zakładam, że używasz pasty do zębów – przypomnij sobie, ile pasty nakładasz codziennie na szczoteczkę. Ile dokładnie miejsca ona zajmuje – zazwyczaj kładziemy pastę na całą długość włosia szczoteczki. Na niektórych pastach jest napisane – aby dokładnie tak robić. Nakładać pastę na całą długość włosa szczoteczki. Tym razem nałóż na szczoteczkę POŁOWĘ tej pasty, którą kładziesz zwykle i zobacz, jak Ci się będzie myło zęby.

A kolejnego dnia – nałóż znów połowę tego, co poprzednio.

Po to, aby trzeciego dnia – nałożyć znów tylko połowę, tego co dnia drugiego.

Jak mało pasty wystarcza do tego, żeby mieć poczucie umytych zębów?

Sprawdź. Ja wiem, że można mniej i że –  nawet jeśli w tej chwili mi nie wierzysz –  to też działa.

Pułapka trzecia: DZIAŁAM, WIĘC ŻYJĘ.

Trzecią pułapką, która dotyczy skupiania energii na realizacji osobistego mistrzostwa, jest bardzo często przekonanie, że kierowanie energii ma mieć wymiar fizyczny i objawiać się w działaniu. Gdybym miała prowadzić rejestr przekonań, z którymi żegnają się moi klienci, to przekonanie – „działam, więc żyję” byłby w czołówce.

“Działam, więc istnieję”. Robię coś, więc mam prawo do życia. A gdzie podziało się stare dobre myślenie, kartezjańskie cogito ergo sum? Skąd bierze się w Tobie pozbawianie się dobrodziejstw myślenia umysłem? Przecież Twój umysł jest niepodzielny z Twoją istotą. Istotą rozumianą jako ciało, świadomość, dusza. Umysł zawiera zapisy wszystkich programów sterujących Twoją mechaniką.  W jaki sposób wymyślanie siebie na nowo, myślenie o tym, jak robić jest gorsze od wdrażania tego w czyn?

Refleksja nad sobą, skierowanie uwagi umysłu, dla rozważenia osobistego mistrzostwa, to również jest kierowanie uwagi na osobiste mistrzostwo, dlatego to jest chyba najlepsze podsumowanie w ogóle całego wymiaru „skupiania własnej energii na tworzeniu własnego mistrzostwa osobistego”.  Skupianie własnej energii, to nie tylko działanie w kierunku osiągnięciu mistrzostwa, to nie tylko myślenie o tym, jak osiągnąć osobiste mistrzostwo. To również, a może przede wszystkim bycie swoim osobistym mistrzem.

JESTEM

O ile łatwiej jest stać się kimś, kim już jesteś?

O ile łatwiej jest stać się kimś, kim już jesteś?

Budując osobiste mistrzostwo – skupiamy się często na tym, czego nam brak, na tym, czego mamy zbyt mało. Kiedy budujesz empatyczne  mistrzostwo osobiste, zacznij od uznania tego, w czym już jesteś mistrzynią. Zacznij od uznania tego, w czym jesteś już mistrzem. Przypominaj sobie o tym codziennie. Niech pamięta o tym każda komórka Twojego ciała. Że są aspekty Ciebie, które wiedzą, co to oznacza doskonałość tego, jaka jesteś. Perfekcję tego, jaki jesteś.

Kiedy skupiasz się budowaniu mistrzostwa z miejsca braku, z tego miejsca, z którego jest Ci najtrudniej – jest porównywalne do zasypywania Rowu Mariańskiego, po to, żeby wybudować wieżę Eiffla, która będzie wyższa od Twojego domu.

Żeby działać, najpierw musisz być. Musisz zaistnieć takim, jaki jesteś. Taką, jaką jesteś. Jak możesz działać, kiedy nie „jesteś”? Najpierw bądź. Potem rób.

Empatyczne mistrzostwo osobiste – praktyka czwarta

Kiedy teraz to czytasz, zatrzymaj się i sprawdź.

Czy Twoje stopy są tam, gdzie jest teraz Twoja głowa? A czy Twoje ręce są tam, gdzie jest Twoja głowa? Sprawdź, czy Twój tyłek jest tam, gdzie Twoja głowa? I nie chodzi mi tylko o wymiar fizyczny. Jak bardzo całe Twoje ciało jest obecne w tym samym miejscu i Ty zdajesz sobie z tego sprawę? Jak bardzo Twoje myśli są w tym samym miejscu? Sprawdź, czy jest też z Tobą świadomość ciała, umysłu, złożoności tej istoty, która nosi Twoje imię? Czy jest w tym obecny oddech? Ten podstawowy ruch, który wykonujesz od pierwszego momentu życia… Oddychasz? Płytko? Głęboko? Jak bardzo w tej chwili JESTEŚ?

PO prostu JESTEŚ.

A teraz dokończ wypowiedź. Jestem. Oddycham. Jestem mistrzem  ….

Zlokalizuj to miejsce, w którym Twoje mistrzostwo kryje się w Tobie. Napełnij to miejsce świeżym powietrzem. I wypuść z oddechem kawałek tego mistrzostwa w świat. Podziel się tym dobrem ze światem.

Dziękuję.

Ten wpis jest kontynuacją serii podcastów “Empatyczne mistrzostwo osobiste”. W poprzednim wpisie poruszałam aspekty osobistego mistrzostwa związane z wizją osobistą. Ten wpis jest drugim z serii i nie ostatnim. Stay tuned!

Na Instagramie oraz Facebooku znajdziesz “bits&bites” z tego tekstu.

Podkast, w którym mówię o tym aspekcie empatycznego mistrzostwa osobistego jest tutaj.


Sprawdź

Jeśli zastanawiasz się, czy możesz lepiej zarządzać swoją energią osobistą dla Twojego mistrzostwa umów się na sesję.

Obejrzyjmy to wspólnie i oczywiście empatycznie

.