Empatia mówi, empatia słucha, empatia milczy

with Brak komentarzy

Czy empatia tylko słucha, czy również mówi? Dlaczego trudno jest słuchać? I jak robić, żeby było słuchać łatwiej?

empatia

Pierwsze ćwiczenie, jakie miałyśmy wykonać na zajęciach w Szkole Trenerów Komunikacji opartej na Empatii, to było aktywne słuchanie. Ponieważ to ćwiczenie przynajmniej w założeniach wydaje się banalnie proste, chętnie przeprowadzam je z nowymi adeptami empatycznego słuchania. I dzielę się jego dobrodziejstwami.

Ćwiczenie

Ćwiczenie odbywa się w parach i polega na tym, że jedna z osób mówi, a druga słucha. Przez 20 minut na osobę. I z jednej strony może się to wydawać proste, ale w pierwszym wykonaniu jest trudne i to paradoksalnie dla obu osób. Osoba słuchająca powinna otrzymać kontakt wzrokowy i co najwyżej może potakiwać i wydawać  z siebie zdziwione, zaciekawione, zasmucone lub nasycone innymi emocjami “Hmmm”.
Osoba mówiąca mówi, o tym, co na daną chwilę jest dla niej na tyle ważne, że
chce się  tym podzielić.

Cisza

Mówiący mówi, słuchający słucha. W tym czasie jest duże prawdopodobieństwo, że  nastąpi jedna lub dwie chwile pauzy, kiedy mówiący nie będzie miał co powiedzieć. Będzie zastanawiać się nad dalszym ciągiem  wypowiedzi lub oceniać, czy to, co ma zamiar powiedzieć następnej kolejności, jest w ogóle warte powiedzenia albo czy mam na tyle zaufania do słuchającego, że może się dzielić dalej, bo zaczyna mu się z tym robić trudno. Może też po prostu chcieć odpocząć. Te momenty ciszy są kluczowe. To dla nich również wykonujemy to ćwiczenie.  To tutaj pojawia się empatia.

Muzyka powstaje między nutami.

Moment pauzy to jest ten moment, w którym dzieje się najważniejsze. Konsekwencją ciszy jest dalsza przemowa, ponieważ mówiący przechodzi od opisywania rzeczywistości do etapu opowiadania tego,  co w związku z tym w nim dzieje. Od frazesów, do głębi.
To pierwsze proste ćwiczenie ze słuchania ma na celu umożliwienie osobie mówiącej usłyszenie siebie trochę głębiej niż zazwyczaj w rozmowie z koleżanką w pracy, czy z szefem lub mężem/żoną.
Pogłębione usłyszenie siebie kontaktuje nas z tym, co jest dla nas ważne, bo schodzimy z własnymi spostrzeżeniami o jeden poziom niżej. Jesteśmy w kontakcie ze sobą, o wiele bardziej niż zazwyczaj. W tych chwilach ciszy szczególnie zaczynamy sobie zdawać sprawę, dlaczego opowiadamy właśnie tę historię, którą opowiadamy.
Dla słuchającego jest to naprawdę trudne ćwiczenie. Wyzwala się w nim kilka naturalnych reakcji na problemy mówiącego jak na przykład: doradzanie.

Pułapki słuchania

Powstrzymanie się od udzielenia, choć kilku złotych rad, jest dla wielu z nas mega trudne lub nawet niemożliwe. Nie ćwicząc aktywnego słuchania na co dzień, rzadko kiedy próbujemy zrozumieć, o co naprawdę chodzi mówiącemu.

Łatwiej jest oceniać, niż zrozumieć.

Kolejne pułapki, to ocenianie, osądzanie, porównywanie, pomniejszanie problemu lub człowieka. Kiedy się zastanowicie lub zaczniecie szukać uważniej, okaże się, że większość naszej komunikacji opiera się o te niewspierające schematy reakcji na to, z czym do nas ludzie przychodzą. Tak zabijana jest empatia. (więcej o pułapkach jest jeszcze tutaj).

Empatia i jej pomocnicy

Pierwszy klucz już za nami – to jest milczenie. Kolejnym z kluczy wspierających wysłuchanie kogoś jest ciekawość. “Słuchaj z ciekawością dziecka karmiącego kaczki”. To jedno z piękniejszych przykazań o słuchaniu. I wyjątkowo trafne. W wersji antyempatycznej często mylimy ciekawość z ciekawskością. W aktywnym słuchaniu ciekawość jest uprzejma i nastawiona na komfort mówiącego. To mówiący powinien podjąć decyzję, czym chce się z nami podzielić. To mówiący decyduje o tym, ile chce od nas empatii.

Kolejnym kluczem do empatycznego słuchania jest otwartość. Otwartość na to, co  słyszymy i to, co z tym się niesie. Na emocje: czasami płacz, czasami złość, a czasami śmiech.

W tym ćwiczeniu, kiedy osiągamy jego cel – dochodzi do pięknego połączenia, kiedy mówiący rozumie siebie, a słuchający rozumie mówiącego. To jest to piękne miejsce – to jest empatia.

Na co mi empatia?

Zapytacie, do czego takie ćwiczenie może wam się przydać ? Do wszystkich sytuacji, kiedy macie okazję rozmawiać z drugim człowiekiem. Ponieważ aktywne słuchanie możecie wykorzystać w domu do wysłuchania dziecka, męża lub teściowej.

Również w pracy aktywne słuchanie jest przydatne w kontaktach z kolegami z działu, kontrahentami lub szefem. Wszędzie tam, gdzie w związku z Waszą relacją pojawia się coś żywego, co jest warte wysłuchania i czego zrozumienie przyniesie obopólną korzyść. Również tam, gdzie pojawiają się emocje i trzeba im po prostu dać się wyszaleć. Zdziwicie się, ile miejsca można dać empatii w miejscu pracy.

Oczywiście w życiu jest nam się trudno umówić na 20 minut słuchania, kiedy życie toczy się szybko i pogania nas wciąż coraz dalej. Kiedy mówi do Was jakikolwiek człowiek, którego chcecie wysłuchać, wytrzymajcie choćby do pierwszej pauzy. Do pierwszego momentu ciszy. I przetrzymajcie go. Zachęcam Was do wysłuchania  swoich klientów wewnętrznych i zewnętrznych z otwartością, ciekawością i zamkniętą buzią. Tak jak mnie wcześniej, może zdarzyć się, że wasze milczenie może wzbudzić ciekawość lub rozdrażnienie:
– “Dlaczego nic nie mówisz?”
– “To, co mówisz, jest takie ciekawe, że chciałbym usłyszeć więcej, żeby lepiej Ciebie zrozumieć. Powiedz mi: dlaczego to jest dla Ciebie takie ważne?”

Takie wyjaśnienie najczęściej zaprasza mówiącego do dalszej elaboracji. Daje mu szansę na bycie wysłuchanym i zrozumianym. Co więcej, daje szansę Wam na bycie wysłuchanym, jeśli podzielicie się tą praktyką z najbliższymi.

Zapraszajmy siebie nawzajem do słuchania siebie i siebie nawzajem. Zapraszajmy siebie do korzystania z dobrodziejstw empatii.

Jeśli chcesz być w ten sposób wysłuchana / wysłuchany zapraszam Cię na sesję empatii lub zachęcam do znalezienia osoby, z którą podzielicie się tym ćwiczeniem i będziecie mogli sami spróbować i jego dobrodziejstw.

Wszystkiego empatycznego!

 

Zapraszam do odsłuchania tego wpisu w formie podcastu!

Photo by Kristina Flour on Unsplash

Podziel się tym postem
  •  
  •  
  •  
  •  
Follow Siła Słuchania:

coach, mentor, trener

Nazywam się Joanna Andryszczak - Lewandowska, Jestem empatyczną coachinią i trenerką empatycznej komunikacji, czyli chodzącą empatią do kwadratu. Pomagam moim Klientom usłyszeć i wdrożyć w życie to, co najważniejsze dla ich rozwoju w życiu prywatnym i zawodowym.

Leave a Reply